O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
RSS
piątek, 02 czerwca 2017

Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą, zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 roku, Atlas:Doppelganger Dominiki Słowik. Dzięki czemu, umożliwiłam sobie obejrzenie tego okresu w innym obszarze Polski, bo na Śląsku.

atlas

Sięgając po tę powieść byłam bardzo podekscytowana, zwłaszcza, że Paweł Huelle, autor którego bardzo sobie cenię został zacytowany na jej obwolucie ze słowami:"Od wielu lat czekaliśmy na taki debiut!". I niestety, choć sposób narracji a nawet przedstawione w niej historie nie nużyły mnie, a niektóre bardzo mi się podobały, to spodziewałam się czegoś więcej. Czegoś świeższego, bardziej nowatorskiego i przede wszystkim transowego. A jak się okazuje przy ostatnim czymś, ja albo zupełnie nie wiem co to znaczy albo jestem tak ślepa, że tego nie widzę, albo zdecydowałam się na inny rodzaj interpretacji, a pojęcie transowy mieści w moim wyobrażeniu więcej niż tylko przebywanie w stanie niepełnego snu. Bo jeśli o tym mowa, to wspomnienia i opowieści dziadka koleżanki narratorki, świadczą o jego w nim (stan niepełnego snu) przebywaniu.

W całej tej opowieści, stworzonej przez Dominikę Słowik, w jej pomyśle na powrót do czasu dzieciństwa, jest pewien urok. Coś co hipnotyzuje, jakiś rodzaj magii i absurdu, które kusiły mnie i zmuszały do przewracania kolejnych stron. Ale jest też w tym jakaś ociężałość, grudy, jakby kazano czytelnikom kilofami drążyć skałę i mnożyć węgiel. Uciekanie się też autorki do powtórzeń, powielania fragmentów historii opowiedzianych przez dziadka, z jednej strony nadaje autentyczności, bo czyż nam się to nie zdarza, że przytaczamy te same opowieści, a z drugiej potrafiły one następować po sobie tak szybko, że wywoływały uczucie zniecierpliwienia.

Pomimo lekkiego rozczarowania, jak na debiutancką powieść, nie jest źle. Oczywiście znam lepsze debiuty młodych autorów, ale kto wie, jakbym patrzyła na nie, gdybym przeczytała je teraz. Mam nadzieję, że Słowik wyda jeszcze jakąś książkę i jej styl się unormuje, a pomysł na prowadzenie narracji okaże się lepiej opracowany.

 

Moja ocena:3,5/6

20:19, nostoja
Link Komentarze (1) »

Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie tego autora, ale myślałam, że rozpocznę od Szczęśliwej ziemi. Jednak zachwyty znajomych, booktuberów i blogerów, sprawiły, że zdecydowałam się na powieść wydaną w serii  Na F/Aktach.

inna dusza

Historie, które wchodzą w skład wspomnianej wyżej serii, są oparte na prawdziwych wydarzeniach i na ich podstawie tworzą możliwy przebieg zbrodni oraz wydarzeń ją poprzedzających. Orbitowski w Innej duszy podjął się opisania dwóch głośnych morderstw, które wstrząsnęły Bydgoszczą w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Stosując zabieg podwójnej narracji pierwszo i trzecioosobowej, pisarz pozwala nam spojrzeć na dane wydarzenia z dwóch perspektyw.

Ta powieść niesamowicie mną wstrząsnęła. Opisane przez Orbitowskiego realia bydgoskie w latach dziewięćdziesiątych wzbudziły we mnie nostalgię i tęsknotę za czasem mojego dzieciństwa, ale przede wszystkim zaskoczyły mnie swoją brutalnością, szarością, szorstkością i beznadzieją. Przemoc domowa, alkoholizm, poczucie niemocy, jeśli chodzi o poprawę swojego losu, miłość do rodziców, którzy są bardziej nieporadni niż ich dzieci, a wreszcie rodząca się chęć zabijania w umyśle jednego z bohaterów, przejmują i zapisują się na twardym dysku naszego mózgu.

Krakowski pisarz mistrzowski połączył ze sobą brutalne, krwawe, wyraziste opisy z intymnymi myślami i wspomnieniami bohaterów. Przekleństwa, które sypią się dość gęsto, prosty i pokaleczony sposób wypowiadania młodego przestępcy, a z drugiej strony ciepłe, pełne nadziei wyrażanie się jego kolegi (narracja pierwszoosobowa), pozwoliły mi wejść  w tę historię całą sobą. Nie raz dziękowałam w duchu, że pomiędzy przystankiem a pracą mam kawałek drogi do przejścia, tę odrobinę wysiłku i czasu, by tę opowieść z siebie wyrzucić, by dojść do siebie.

Inna dusza jest opowieścią smutną, przerażającą, przeszywającą i trudno wyłuskać z niej choć odrobinę nadziei. Ale jest też fascynującym zapisem rodzącego się w człowieku zła, procesu jaki następuje między pragnieniem zabijania a odebraniem życia. Jednocześnie nie próbuje nikogo usprawiedliwiać, nikogo tłumaczyć, czytelnik zostaje sam ze sobą, jeśli chodzi o wyciągniecie nauki, wniosków z tych wydarzeń. Zdecydowanie jest to książka, po którą wartą sięgnąć a ja chętnie się przekonam, jak Orbitowski radzi sobie z "nienarzuconym" tematem i jeszcze w tym roku zabiorę się za Szczęśliwą ziemię.

Moja ocena:6/6

19:43, nostoja
Link Komentarze (1) »

Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Harrym Holem i serią mu poświęconą. Stąd zakupiłam jej, już jedenastą część, jak tylko zawitała na księgarnianych półkach. 

pragnienie

Domyślam się, że Nesbø napisał Pragnienie pod pewnym naciskiem wydawnictwa, ale mimo tego przeczucia, nie wyczułam, żeby historia przedstawiona w tej części była wymuszona, czy też pozbawiona polotu. Wręcz przeciwnie jestem pod wrażeniem, że po okresie przerwy, może nie tak długim, bo czteroletnim, potrafił wrócić do postaci Harry'ego, tak jakby się z nim zrósł i nigdy nie zostawił go za sobą.

Harry Hole, po wydarzeniach z ostatniego tomu, postanowił rzucić wydział kryminalny i poświęcić się rodzinie oraz pracy w szkole policyjnej. Jednak działalność psychopatycznego mordercy oraz nieudolność policji, skłaniają jej władze do zaangażowania legendarnego śledczego w sprawę. Ciekawym zabiegiem jest tutaj wątek wampiryczny, daje jakiś posmak nowości.

Ten tom zupełnie mnie nie rozczarował, czego trochę się bałam. Może dlatego, że jego pojawienie się było dla mnie dużym zaskoczeniem. Cała zagadka kryminalna jest dość ciekawa, ale mylne tropy jakie podaje nam Nesbø, ostatecznie okazują się trochę naciągane. Najważniejszym atutem Pragnienia jest dla mnie to, że Harry Hole jest takim, jakim go zapamiętałam. Jego charakter, przyzwyczajenia, demony zostają takie same, dzięki czemu spotkanie z nim jest jak spotkanie ze starym znajomym.Uważam, że fani całej serii spędzą miło i beztrosko czas na lekturze tej części, tak jak ja,

 

Moja ocena:5/6

18:47, nostoja
Link Dodaj komentarz »
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Blogi, które czytam
Książki przeczytane w 2013
Książki przeczytane w 2014
Książki przeczytane w 2015
Książki przeczytane w 2016
Książki przeczytane w 2017