O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Terror Dan Simmons

Ostatnio jestem w niedoczasie i nie nadążam ani z czytaniem, ani z pisaniem, ani z odwiedzaniem moich ulubionych blogów. Jednakże dziś przychodzę z książką, którą nie tak dawno skończyłam czytać. Tą powieścią jest Terror Dana Simmonsa, zupełnie przypadkowy wybór, niesamowite zaskoczenie i rozkosz odczuwana do ostatniej strony.

1

Simmons za przedmiot swojej powieści obrał niewyjaśnioną, tragiczną wyprawę badawczo-poszukiwawczą, która miała miejsce w 1845 roku. Na tę wyprawę wyruszono dwoma statkami, HMS Erebus i tytułowym HMS Terror, w poszukiwaniu morskiego Przejścia Północno-Zachodniego. Autor oprócz rzeczy, które prawdopodobnie spotkały członków wyprawy, zmaganie się z przepływaniem przez lód, z zimnem, samotnością, lękami, chorobami wynikającymi z niedożywienia czy zmianą klimatu, dodaje inne zagrożenia, nadprzyrodzone, mityczne, w postaci przypominającego białego niedźwiedzia potwora.

Ta nadprzyrodzoność, ten potwór, może na pierwszy rzut oka wydawać się dodatkiem kiczowatym, który może spłycić opowieść, nadać jej znamiona banału. A jednak sprawia, że historia ta nabiera głębi, pustka i ogrom otaczającego statki lodu staje się dzięki temu, wręcz fizycznie namacalna, a jednocześnie trudniejsza do ogarnięcia i zrozumienia. Oczywiście ten wspomniany potwór nie jest głównym bohaterem Terroru, nie odciąga naszej uwagi od tego, co moim zdaniem najważniejsze, czyli od nakreślenia siły nadziei i woli życia.

Terror, dzięki podziałowi na rozdziały, w których większość członków wyprawy dostaje głos, pokazuje różnorodność ludzkiego życia. Wspomnienia, marzenia, tęsknota przeplatają się z walką o przetrwanie i trudami każdego dnia w niesprzyjających warunkach, niezmiennym obrazie przyrody. Co zaskakujące bohaterowie Simmonsa cechują się stałością charakteru, która nie zmienia się drastycznie pod wpływem ciężkich wydarzeń, realnego zagrożenia życia. Jednocześnie ta stałość nie wydaje się sztuczna, bo nie jest też czarno-biała. A dodanie postaci potwora okazuje się zabiegiem bardzo przemyślanym, nie mającym budzić grozy jako takiej, tylko dawać nam punkt od.niesienia do kolejnych rozważań.

Jestem zachwyconą tą lekturą. Ukochałam sobie postać kapitana HMS Terroru Francisa Croziera, zafascynowała mnie Lady Cisza - eskimoska, która przedstawia ten mityczny, dziki świat Arktyki, tajemnicę i siłę. Wspaniałe opisy trzaskającego lodu, oślepiającej bieli, dni bez słońca, przejmującego mrozu. Cieszy mnie niezmiernie fakt, że lektur, tak przypadkowa, okazała się tak dobra.

Moja ocena:6/6

 

Tą lekturą zaliczam sobie Na wodach oceanu, z Wielkobukowego wyzwania 2017.

niedziela, 02 kwietnia 2017, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2017/04/02 14:34:30
Ta książka mignęła mi swego czasu w Składnicy Taniej Książki, ale opis okładkowy wywołał u mnie mieszane uczucia. Teraz trochę żałuję, że Twój tekst pojawił się tak późno, bo widzę, że po powieść warto sięgnąć. Zmagania z potęgą przyrody to odwieczne zajęcie ludzkości i jak widać po ten wątek chętnie sięga też literatura.
-
2017/04/05 20:57:27
Nie umiem oddać niesamowitości tej książki. Następnym razem nie wahaj się i kup, jak się nie spodoba, obiecuję odkupić:)
-
2017/04/06 10:25:57
Ha, skoro Tobie książka tak mocno przypadła do gustu, to z pewnością nie będzie potrzeby, by ją odkupywać.