O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Wodnikowe Wzgórze Richard Adams

Wodnikowe Wzgórze jest książką, która przewijała się w różnych powieściach, które stanęły na mojej drodze. Stąd pojawiła się we mnie ciekawość o czym ta książka jest i wielka ochota, by ją przeczytać. Nie ukrywam też, że już sam tytuł brzmiał i nadal brzmi przeuroczo, i w jakiś sposób tajemniczo.

wodnikowe wzgórze

Powieść Adamsa opowiada historię królików, które zostały zmuszone do opuszczenia swojej królikarni i udania się na poszukiwania wzgórza z wizji jednego z królików, Piątka. Wyprawie tej dowodzi Leszczynek, brat wizjonera, który po kilku błędnych decyzjach, postanawia całkowicie zawierzyć swojemu króliczemu bratu. Króliki w swych poszukiwaniach trafiają na dwie zupełnie różne od siebie królikarnie. Pierwszą z nich jest przywodząca na myśl hippisowską komunę - spokojna, z pozoru radosna, charakteryzująca się niespotykanymi wśród innych królików zachowaniami, takimi jak: taniec, śpiew, wspólne rozmowy grupa królików. Druga zaś, rządzona przez tyrana Czyśćca, kojarzy się ze znanymi nam państwami totalitarnymi. Zwierzęta w niej mieszkające podlegają stałej kontroli i obserwacji, do tego stopnia, że nawet nie mogą jej opuścić.

Na początku mojej przygody z powieścią Adamsa miałam pewne trudności z wejściem w ten króliczy świat. Trudność ta wynikała przede wszystkim z dość topornej, jak na mój gust narracji. Z jednej strony język, którym posługuje się Adams jest bardzo obrazowy, malowniczy, dzięki niemu łąki są pięknie ukwiecone, burza przerażająca i czytelnik może się poczuć jakby czytał z okularami 3D na oczach. Z drugiej strony brakuje mu lekkości, płynności w przechodzeniu z opisu do dialogu. Na szczęście w miarę szybko się do tego przyzwyczaiłam i mogłam z ogromną przyjemnością oddać się opisywanym przygodom. 

Pomimo tego, że spotkanie z tą powieścią uważam za udane, bardzo ciężko mi o niej pisać. Nie da się nie odczuć, że została ona napisana z myślą o młodszych czytelnikach i w okazało się to dla mnie uciążliwe. Nie można zaprzeczyć, że jest to mądra, wciągająca opowieść, która przedstawiając życie i przygody królików odnosi się do tychże w świecie ludzkim. Ale gdzieś tam tli się we mnie jakiś niedosyt, zawód. Może nie ten czas, nie ta pogoda, nie ten nastrój i stąd wibrujące 'ale' w mojej głowie. I zapał do pisania o niej jakby mniejszy. Oczywiście nie uważam czasu jej poświęconego za stracony, tylko nie tak owocny, jak to sobie wyobrażałam.

 

Moja ocena:4/6

środa, 23 listopada 2016, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2016/11/25 17:58:19
O proszę - bardzo wyważona, wręcz chłodna opinia. Jak dotąd na temat tej powieści słyszałem same ochy i achy, dobrze jest dla odmiany poznać trochę odmienne stanowisko.

Ja cały czas planuję lekturę tej powieści, ale jak dotąd nie mogę się do tego zabrać. Całkiem niedawno pojawiło się kolejne wznowienie tej książki (w bardzo ładnej oprawce) i może to okaże się skutecznym bodźcem, by po nią sięgnąć :)
-
2016/12/09 13:11:23
Tak. Nowe wydanie ma przepiękną okładkę. Ta, wydania, które czytałam strasznie mnie odrzucała. A powieść, no cóż, dobrze czasem odstawać od reszty książkolubów