O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Głód Knut Hamsun

Tak jak zapowiadałam przy okazji relacji z lektury Błogosławieństwo ziemi sięgnęłam po Głód. Powieść ta jest pierwszą Hamsuna, która została uznana przez krytyków, jest też uznawana za zapowiedź literatury nadchodzącego (wtedy) XX wieku. Jest to niezbyt obszerna lektura, której akcja toczy się w stolicy Norwegii Christianii a jej bohaterem i narratorem jest młody mężczyzna, próbujący swoich sił jako dziennikarz. I nie jest tak miła jak sentymentalne i wychwalające pod niebiosa naturę i życie w zgodzie z nią Błogosławieństwo ziemi.

1

Głód jest lekturą niełatwą. Pomimo niewielkiej ilości stron momentami się ciągnie. Bohater jest bardzo antypatyczny. Wiemy o nim tylko tyle ile zechce powiedzieć, cierpi głód, ma długi, próbuje zarobić pisaniem artykułów i niegdyś w przeszłości wiódł życie lepsze, pełniejsze i na pewno nie głodował. Brak pożywienia miesza mu zmysły, często zachowuje się jak niespełna rozumu, mówi do siebie, atakuje słownie innych ludzi. W takcie czytania ma się ochotę nim potrząsnąć, krzyknąć weź się do roboty. Bo on tak jakby szukał i nie szukał. Jedno co trzeba mu przyznać to niezwykła uczciwość, gdyż jest daleki od ucieknięcia się do kradzieży, wyłudzen itp.. Z drugiej strony ta jego duma jest strasznie irytująca i potrafi się zachwiać w najmniej oczekiwanym momencie.

Głód jako zjawisko jest przez Hamsuna przedstawiony niezwykle obrazowo. Czuje się je w trzewiach, jedyne za czym ciężko nadążyć to to pomieszanie zmysłów. Bardzo odczuwalne jest też niedopasowanie naszego narratora, brak umiejętności odnalezienia się w świecie rządzonym przez pieniądz. Ale jest w tym niedopasowaniu też brak próby, starań, taka postawa roszczeniowa.

Uważam, że ta książka jest dobra albo bardziej to przeczuwam. Trudno mi powiedzieć czy ta lektura była udana. Męczyłam się trochę, irytował mnie bohater, czułam niepokój i niecierpliwiłam się. W pewnym sensie była niewygoda, ale jeszcze nie doszłam, co mnie uwierało.

Ps. W czasie czytania ciągle łapałam się na tym, że w mojej głowie akcja rozgrywa się w Londynie, dopiero wspominane tu i ówdzie korony i öre ściągały mnie do właściwego miasta.

Moja ocena:5/6

piątek, 16 października 2015, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2015/10/16 21:32:34
Widzę, że powolutku stajesz się ekspertką od prozy Hamsuna. Przy jednej z niedawnych wizyt w którejś z księgarni mignęło mi nazwisko tego autora i od razu skojarzyłem go z Twoim blogiem :)

Omawiana powieść sprawia wrażenie intrygującej lektury, szczególnie z uwagi na tematykę. Bardzo atrakcyjna wydaje się także plastyczność w odmalowaniu głodu. A co do antypatycznego bohatera, to ilekroć takiego spotkam na łamach danego dzieła, to stwierdzam, że to także w pewnym stopniu spore literackie osiągnięcie - wykreować postać, do której ktoś będzie odczuwać autentyczne i żywe emocje (nawet, jeśli będą one głównie negatywne) nie jest chyba rzeczą łatwą :)
-
2015/10/17 13:37:37
Bohatera "Głodu" nie odebrałam jako antypatycznego. Bo dlaczego? Było mi go bardzo żal. Biedak szukał pracy, każdej pracy, ale żadnej nie mógł znaleźć. Do fizycznej się nie nadawał, bo był chudy i słaby, pracodawców zniechęcało też jego nędzne, zniszczone ubranie. Miał też jakieś problemy z psychiką, bo czasami mówił sam do siebie i zachowywał się irracjonalnie.
"Błogosławieństwo ziemi" mnie też bardziej się podobało, choć pod koniec nieco się dłużyło. Za to "Wiktoria" tego autora znużyła mnie - nudna, przesadnie sentymentalna, jakby napisana nie przez Hamsuna, tylko kogoś innego :)
-
2015/10/18 20:11:42
zielony_sznurek Haha, do ekspertki to mi baaardzo daleko. A i "Głód" bardziej powiązałabym z Vesaasem niż z Hamsunem, gdybym trafiła na egzemplarz odarty z autora. I bardzo mi miło, że przez mój dobór lektur czasem przyjdę komuś na myśl:)
-
2015/10/18 20:13:45
koczowniczka Hmm, ja też mu współczułam, ale gdzieś tam odczuwałam, że on tej pracy znaleźć nie chce. Że się uparł i podświadomie nie chciał brać udziału w tej całej pogoni za pieniądzem. Ale fajne jest to, że ilu czytelników tyle odczuć:)