O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Błogosławieństwo ziemi Knut Hamsun

Ostatnio uświadomiłam sobie, że oprócz kryminałów to praktycznie nie znam literatury skandynawskiej. Bogatsza o tę informację podczas ostatniej wizyty w bibliotece wybrałam sobie na lekturę Błogosławieństwo ziemi, które przyniosło Hamsunowi Nagrodę Nobla. Dzięki temu wyborowi wiem już, co wypożyczę przy kolejnej wizycie, jego Głód, bibliotekarz tak zachwalał, że trudno się temu oprzeć.

blBłogosławieństwo ziemi przedstawia historie Izaka, pierwszego osadnika, człowieka pracy, kochającego naturę i żyjącego z nią w zgodzie oraz ludzi go otaczających. Jest to pochwała życia wiejskiego a także pracy. Ale poza tym sielankowym obrazem znajdziemy tutaj tematy trudniejsze, wymagające zastanowienia się i niesamowicie wpisujące się w naszą teraźniejszość. Takim tematem jest dzieciobójstwo pokazane tutaj wydawałoby się w sposób bardzo obiektywny, a jednak Hamsun nie uciekł od porównań i zestawił nam dwie różne sytuacje, które wymuszają na czytelniku (w moim odczuciu) jednoznaczne oceny. Niemniej bardzo ciekawie wplótł ten wątek w życie mieszkańców, w ten spokojny wymarzony obraz, pracy, która przynosi satysfakcję i szczęście.

Na stronach tej nagrodzonej powieści roi się od bardzo ciekawych i wyrazistych postaci. Oprócz pracowitego i prostolinijnego Izaka znajdziemy tutaj jego zupełne przeciwieństwo, bumelanta i pozera Bredego. Geisslera, postać która ukradła moje serce, choć zdaje się być krętaczem, jest zdecydowanie alkoholikiem, ale ma głowę do interesów i zawsze pojawia się w historii w momencie kiedy inni potrzebują pomocy. Jest  on moim zdaniem postacią, która napędza narrację i wzbogaca fabułę, nadaje kierunek całej historii. Olinę kobietę przebiegłą, ale i pracowitą, miejscową plotkarę, która może irytować, ale jednocześnie jest spoiwem łączącym bohaterów. Czy Barbro postać, którą ja nie polubiłam, próżna, zdecydowana na wszystko by postawić na swoim, pozbawiona skrupułów, bezmyślna wiejska baba.

Ta lektura dostarczyła mi wiele przyjemności. Zupełnie mnie pochłonęła. Poddałam się temu trybowi życia, zależnemu od pory roku. Poczułam ten związek z naturą, z zależnością od pogody, z radością z pracy, z naturalnym porządkiem poczynań i planów. Ogarnął mnie jakiś spokój. Ale nie wiem czy ją polecać, bo jeśli nie lubisz  Nad Niemnem, nie trawisz Chłopów, to to nie jest lektura dla Ciebie. Ale nie zaszkodzi sprawdzić.

 

Moja ocena:6/6

piątek, 11 września 2015, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2015/09/14 21:18:18
"Chłopów" strawiłem i to ze smakiem, dlatego ufam, że "Błogosławieństwo ziemi" mogłoby mi przypaść do gustu. Jeśli chodzi o literaturę skandynawską, to miałem podobne zamiary, tzn. poznać tamtejszych autorów prozy obyczajowej, ale w tym przypadku mój zapał okazał się dość słomiany, bowiem skończyło się na Madsenie i Pettersonie :) Z tego względu będę z ciekawością śledził Twoje wpisy dotyczące tej gałęzi literatury.
-
2015/09/15 08:46:19
To serdecznie zapraszam, jak zwykle:). Zwłaszcza, że kolejne pozycje z tego regionu czekające w kolejce, to żadna napisana przez wymienionych przez Ciebie autorów.