O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Śmierć pięknych saren. Jak spotkałem się z rybami Ota Pavel

Dopóki nie przeczytałam wpisu z blogu zaginamrogi.pl, dotyczącego wpisu Co czytają kandydaci na prezydenta? nie słyszałam o tej książce. Dlaczego z pośród wszystkich wymienionych w odpowiedziach książek wybrałam akurat tę? Z prostej przyczyny - zachwycił mnie tytuł, jednocześnie piękny i intrygujący. A słowo uzasadniające wybór tej pozycji przez jedną z osób odpowiadających na pytanie - Jaka książka poruszyła go/ją najbardziej? -przesądziła sprawę ostatecznie. Nieodmiennie - czyż to nie jest najkrótsza i jednocześnie najwspanialsza reklama(to nie najlepsze słowo, ale dopadła mnie pustka) tytułu?

1

Szukając informacji o tej książce przeczytałam, że została ona napisana w ramach terapii, leczenia autora, który cierpiał na chorobę psychiczną. I gdyby każda terapia kończyła się takim utworami świat literatury byłby jeszcze bogatszy. Trafiłam w bibliotece na wydanie, które zawiera dwa jego opowiadania, tytułowy Śmierć pięknych saren oraz Jak spotkałem się z rybami.Obydwa są zapisem wspomnień Ota Pavela. 

Pierwsze z opowiadań jest sentymentalną podróżą do czasów dzieciństwa autora. Wraz z nim przenosimy się do przedwojennych Czech, na czeską wieś, pełną tradycyjnych smaków potraw naszych sąsiadów (okazuje się, że tak popularne na Kaszubach smażone ryby w occie są też popularne i tam). Przechodzimy przez czasy wojny, które dla rodziny Ota okazują się bardzo trudne, jego ojciec wraz z dwoma braćmi trafiają do obozów koncentracyjnych, ale też łaskawe, bo wracają cali i zdrowi. Dla mnie przede wszystkim Śmierć pięknych saren jest w pewnym sensie ukazaniem pięknej i silnej relacji ojca z synem. To właśnie ojciec Ota Leon- Żyd, zapalony wędkarz, niezrównany przedstawiciel handlowy firmy Electrolux, roztrzepaniec i lekkoduch jest głównym bohaterem wspomnień czeskiego autora. A także dzieciństwo po prostu. Bardzo żałowałam, że opowiadanie to jest takie krótkie. Uwielbiam słuchać o czyichś wspomnieniach, przygodach nawet jeśli są podkoloryzowane, a Ota Pavel zdecydowanie posiadł dar pięknego opowiadania o sprawach prostych, codziennych czyniąc je wyjątkowymi. Czytając nie raz miałam wrażenie, że czytam opowieści dorosłego Mikołajka,którego ubóstwiam, może stąd ten zachwyt i żal.

Jeśli chodzi o drugi z tekstów Jak spotkałem się z rybami to podchodziłam do niego dość sceptycznie. No bo jak to pisać o łowieniu ryb? I to na tyle stron? Ale zachęcona wrażeniami z pierwszego opowiadania postanowiłam dać i temu szansę. Okazuje się, że teksty o wędkowaniu, jeśli tylko są opisane w taki sposób -ciekawy, sentymentalny, pełny miłości, autentyczności są bardzo wciągające. Nawet nie zauważyłam kiedy przebrnęłam przez całość. Pochłonęły mnie bez reszty opowiadania o wyprawach na kanadyjce, łowieniu w rezerwacie,polowaniu na węgorze, które choć zakończone sukcesem okazały się kulinarną przesoloną klapą.

Ta lektura jest piękna. Napisana w strasznych okolicznościach (któż z nas nie boi się choroby psychicznej?) stała się wyjątkowym pocieszaczem. Ota Pavel przedstawił świat swojego dzieciństwa niewolny od trosk, nieszczęść, biedy, ale pełen radości, pozytywnej energii. Te opowiadania dają nadzieję, pokazują, że z każdej sytuacji jest wyjście a jeśli nie ma to trzeba wierzyć, że samo się znajdzie. Polecam, polecam, polecam!!!

 


Moja ocena:6/6

piątek, 15 maja 2015, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2015/05/17 18:57:27
Tytuł jest piękny i znam go już od dość dawna, ale jeszcze nie czytałem tej książki. Kojarzę za to okładkę wydaną w ramach PIW-owskiej Współczesnej Prozy Światowej. Jak widać maj należy do czeskich literatów ;)
-
2015/05/18 14:27:17
U mnie tylko jedna pozycja czeska w maju, ale łącznie można tak uznać:) A po tytuł sięgnij, może jeszcze w ramach maja:) Naprawdę szybko się czyta