O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

I zawsze śmierć, jej szybki krok Reynaldo González

Pomimo czekających na twej półce książek po raz kolejny wiedziony chęcią przebywania wśród innych półek oraz targany przez instynkt poszukiwacza trafiasz do biblioteki. Czy jest wspanialsze miejsce dla mola książkowego? I czy ktoś kto nie lubi czytać jest w stanie sobie wyobrazić, że można nie umieć się powstrzymać od kolejnej w niej wizyty? Pozostawiasz te pytania w tyle i sięgasz zupełnie przypadkiem po nowy tytuł, całkiem przypadkiem mający podobnie jak poprzedni śmierć w tytule. I choć chciałabym napisać, że wpadłam w nią tak jak w prozę Pavela niestety nie mogę.

j

Czas teraźniejszy wydarzeń chaotycznie, nieharmonijnie przeplata się z przeszłością. Ciągle ktoś do ciebie mówi, przypominając tobie kim jesteś i twoją niełatwą historię. Bo widzisz trwa rewolucja, twój naród walczy z rządami Batisty, ciągle ktoś ginie, jest przeszukiwany, przesłuchiwany, torturowany. Ty też tego doświadczasz, boisz się odgłosów stukających o posadzkę butów, a teraz jeszcze żegnasz ukochaną matkę i czujesz paniczny lęk. Ponieważ jesteś mężczyzną i dorastasz/łeś w kraju macho, nie możesz sobie pozwolić na słabość, musisz być silny, męski, gotowy na wszystko, musisz zaliczać kobiety, posiadać je. Musisz być jak świat wokół, okrutny, brutalny, surowy. Jesteś świadkiem rozwijającej się rewolucji, bierzesz udział w dyskusjach, w organizowanych spotkaniach konspiracyjnych, w niebezpiecznych akcjach. Jak dowiesz się potem czytając posłowie, jesteś przedstawicielem młodych Kubańczyków, a twoja historia jest "historią procesu dojrzewania całej twojej generacji".


Jednak głównym bohaterem tej krótkiej powieści Gonzáleza jest śmierć. Jest obecna wszędzie. "Wracasz do domu. Idziesz. I zawsze śmierć. Czuwa, ukazuje się i rośnie wraz z tobą, towarzyszy ci jak wielki, natrętny pająk. Mieszka wszędzie i ogłasza swą grozę. Przyciąga cię i przeraża. Uciekasz od niej i niesiesz ją w sobie". Jest ona częścią rewolucji, jej skutkiem i narzędziem. Ponieważ jest częścią życia, nie można od niej uciec, można z niej korzystać, można ją zadawać, można przez nią cierpieć, ale nie można pozostawić jej poza sobą. Czytając faktycznie czuje się jej szybki krok i oddech za plecami, a kiedy odwracasz się by spojrzeć jak daleko jest za tobą ona okazuje się już być przed.


Powieść ta ma jakiś taki przerażający klimat. Czuje się tę brutalność, niepokój, jakiś wszechobecny smutek. Nie odnalazłam w niej tej rewolucji pełnej entuzjazmu, pasji, raczej rewolucję jako konieczność, przykry obowiązek. Znowu gubiłam się w zmiennej narracji, nie wiedziałam kto do mnie mówi. Podobał mi się jednak zabieg ze zwracaniem się narratorów bezpośrednio do głównego bohatera, dzięki temu łatwiej było się z nim zjednoczyć. Proza ta nie zachwyciła mnie, okazała się ciężka, przygnębiająca, trudna w odbiorze. Niemniej ma coś w sobie, może ten ciężar rewolucji i dorastania w cieniu wszechobecnej śmierci, co sprawia, że warto po nią sięgnąć.

 

Moja ocena:4/6

 

Tekst w ramach:

1

środa, 27 maja 2015, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2015/05/28 11:05:12
Pomimo czekających na twej półce książek po raz kolejny wiedziony chęcią przebywania wśród innych półek oraz targany przez instynkt poszukiwacza trafiasz do biblioteki. - Tak, tak, tak!

Czy jest wspanialsze miejsce dla mola książkowego? - Nie, nie, nie!

I czy ktoś kto nie lubi czytać jest w stanie sobie wyobrazić, że można nie umieć się powstrzymać od kolejnej w niej wizyty? - Nie, nie, nie, nie jest w stanie sobie tego wyobrazić!

Świetna recenzja! Czytałem ją z niekłamaną przyjemnością. Gratuluję bardzo dobrego tekstu. Książka sprawia wrażenie równie niesamowitej. A co ciekawe w chwili obecnej czytam powieść wydaną dokładnie w tej samej serii ("Proza iberoamerykańska") - raczę się "Niejaką mulatką" autorstwa gwatemalskiego noblisty, Miguela Ángela Asturiasa.
-
2015/05/28 11:21:35
Dziękuję:) W mojej głowie rysował się lepiej niż wyszedł, ale chciałam choć w minimalnym stopniu oddać narrację tej powieści.
Widziałam na LC, że czytasz "Niejaką mulatkę" - fascynujący tytuł, bardzo jestem ciekawa co się pod nim kryje:)