O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Pedro Páramo Juan Rulfo

Jeżeli bylibyście wielkimi fanami Márqueza i przeczytalibyście o autorze na obwolucie przypadkowo złapanej w bibliotece książki "wzór dla Garcíi Márqueza", to myślę że tak jak ja chybcikiem polecielibyście do stolika Pani Bibliotekarki ją wypożyczyć. Zwłaszcza, że sam Gabriel wyznał, że czytając ją nigdy nie uległ podobnemu wzruszeniu.

pedroJuana Preciado, który na prośbę złożoną przez jego matkę na łożu śmierci wyrusza do jej rodzinnego miasteczka Comali w poszukiwaniu swojego ojca, którym jest tytułowy Pedro. Miasteczko to zastaje opuszczone, pełne duchów i głosów zmarłych. Za ich pośrednictwem poznaje losy nie tylko swojego ojca, ale również innych mieszkańców tej martwej miejscowości. 

Głównym bohaterem jest Páramo.To jego postać wiąże ze sobą wszystkie postaci i przędzie dzieje całego miasteczka. Jest okrutna, bezwględna, uciekająca się do barbarzyńskich metod osiągania celu. Nie było jej obce zabijanie, gwałty, wykorzystywanie przywiązania innych, co nie pozostaje bez wpływu na dzieje całego miasteczka. A te sa krwawe, pełne rozpaczy, niespełnienia, biedy i grzechu. Nie bez powodu powieść Juana Rulfo nazywana jest metaforą krwawej rewolucji meksykańskiej.

Juan Rulfo uznawany jest za prekursora realizmu magicznego i ja trochę z tym realizmem w jego wydaniu sobie nie poradziłam.Zagubiłam się w tym mieście cieni zmarłych, ich trumien i gadających ciał. Wydawało mi się, że zasypiałam czytając, cofałam się nie raz, ale ten mój sen na jawie jakby nie mijał. Ta mnogość głosów mnie pochłonęła, zjadła i wyprowadziła w pole. Ale pomimo tego zagubienia, chaosu jest w tej powieści jakiś urok. Niby jest smutnie i przygnębiająco, krwawo i bezwględnie, a jednak odczuwa się tę magię. To naprawdę ciekawa lektura, inna, wciągająca, ale pełna pułapek. Można w niej popłynąć - doslownie.

 

Moja ocena: 5,5/6

poniedziałek, 13 kwietnia 2015, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2015/04/14 00:07:38
Ha, od pewnego czasu mam możliwość śledzenia pozycji, które czytasz (dzięki za zaproszenie na LC) i gdy tylko ujrzałem, że na warsztat wzięłaś Juana Rulfo, to od razu czekałem z niecierpliwością na Twoje wrażenia płynące z lektury tej powieści. Tekst brzmi naprawdę zachęcająco! Motyw opuszczonego miasteczka kojarzy mi się z "Szarańczą" Márqueza oraz "Martwymi domami" Otero Silvy. A co do Twojego błąkania, to może autor dokładnie taki efekt chciał osiągnąć - zwodzić czytelnika, droczyć się z nim i doprowadzić do jego zagubienia, konfuzji? Ja podobną przygodę przeżyłem w trakcie lektury opowiadania "Osaczenie" autorstwa Alejo Carpentiera (przeczytałem je praktycznie 2 razy, ponadto bardzo często cofałem się, powtórnie czytając niektóre fragmenty) - dałem się zaskoczyć narratorowi przez sprytne upodobnienie do siebie dwójki bohaterów, których początkowo traktowałem jak jedną osobę. Nielinearny upływ czasu również zrobił swoje :) Żeby już nie zanudzać, rzeknę tylko, że będę rozglądać się za tą pozycją. Ostatnio staram się sięgać głównie po prozę japońską oraz iberoamerykańską. Meksykańskich autorów jak na razie nie znam i najwyższa pora, by to zmienić :)
-
2015/04/14 17:24:51
Uff już myślałam, że to mój brak koncentracji i słabo działająca głowa wyprowadza mnie na manowce a Ty podsuwasz myśl, że to może taki zamysł autora i jak w to nie uwierzyć:)? Co do lektur to pod Twoim wpływem postanowiłam sięgnąć po coś z literatury iberoamerykańskiej i tak trafiłam na literaturę meksykańską:) Po prostu u mnie w bibliotece jest dział latynoamerykański i tak zamiast Marqueza wyszłam pod pachą z Rulfo i Pitolem:)
Dzięki za przyjęcie mnie do znajomych na LC, uwielbiam ten portal:)
-
2015/04/24 17:24:54
Pisarz ma zawsze przewagę nad czytelnikiem i niekiedy wykorzystuje ją w dość bezwzględny sposób. Dobrym przykładem wydaje mi się także Nabokow, którego dzieła kojarzą mi się ze swoistymi szaradami, rebusami - roi się w nich od ukrytych znaczeń, dodatkowych warstw, etc.