O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Dźwięk fletu Sergio Pitol

Sergio Pitol jest laueratem nagrody im. Juana Rulfo, co zupełnie przez przypadek nawiązuje do mojej ostatniej lektury. O samym autorze niewiele można znaleźć informacji, pracował w Meksykańskim MSZ a w latach 1972-1975 sprawował funkcję atache kulturalnego w Polsce. Łącznie w Polsce spędził 6 lat i przez swoje związki z naszym krajem został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Natomiast o samej powieści nie znalazłam nic w języku polskim, a nawet angielskim. Najwyraźniej jestem słabym szperaczem internetowym.

flte

Powieść Pitola rozpoczyna opisanie filmu Hayashiego pod tytułem Dźwięk fletu, który obecnemu na jego festiwalowej premierze Meksykanowi przypomina jego własny film Hotel przygraniczny. Przypadek ten staje się przyczynkiem do snucia przez rzeczonego wspomnień a głównym napędzaczem tej narracji jest postać Carlosa Iberry, dziennikarza, niespełnionego pisarza, który przez całe życie próbował napisać wielką powieść i jednocześnie był głównym bohaterem obu filmów. Narratorów mamy dwóch - reżysera jednego filmu, później zdaje się producenta filmowego oraz malarza. Pierwszego z nich z Carlosem łączyła pewnego rodzaju przyjaźń, pisali do siebie, odbyli razem kilka wspólnych podróży, w pewien sposób nasz narrator był od niego zależny, bardzo podatny na jego wpływ. Natomiast nasz artysta poznaje go poprzez swoją ciotkę Paz Naranjo, z którą Iberra był niegdyś związany. W przypadku jego opowieści i wspomnień trudno jest odczytać ich relację, była raczej krótka i nie wywarła na życiu malarza większego znaczenia. Wspomnienia, w których uczestniczymy są również pełne rozważań na temat literatury oraz sztuki. O różnych podejściach do twórców, procesu tworzenia, samych tworów. Głównie przeciwstawiane są sobie podejścia europejskie i meksykańskie. 


Dźwięk fletu podzielony jest na ponumerowane rozdziały, w których czas i przestrzeń są przemieszane. Potrzeba dużej koncentracji by poskładać sobie informacje chronologicznie i by dobrze je umiejscowić. A miejsc jest wiele: Paryż, Rzym, Belgrad, Nowy Jork, Warszawa, Wenecja, Londyn, Meksyk. Równie duża jest ilość postaci, z których oprócz Carlosa wybijają się Paz Naranjo, Fałszywy Żółw oraz ciotka malarza. Paz jest postacią bardzo emocjonalną, niestabilną, eteryczną, na tyle interesującą, że zakochał się w niej i spędził z nią upojną noc nasz filmowiec. Z Ibarrą łączyła ją relacja pełna pasji, pewnego rodzaju przemocy i gwałtowności. Fałszywy Żółt to kobieta kultury, a raczej grająca rolę znawczyni, lubiąca się pokazać, sypnąć znanym nazwiskiem, ale tak naprawdę nieznająca się na niczym, pusta. Ciotka podobnie jak Paz jest postacią gwałtowną, ale otwartą na sztukę, wspierającą swojego siostrzeńca, pełną energii. Niestety przez targającą nią chorobę poznajemy raczej jej negatywną stronę, pewną rezygnację i rozczarowanie życiem.


Czytając tę książkę przeszłam chyba przez wszystkie możliwe stany towarzyszące czytaniu. Na początku nie mogłam się połapać w tej zmiennej narracji, nie byłam pewna ilości narratorów, błądziłam w przestrzeni nie wiedząc czy to jeszcze Londyn czy już Paryż. Gubiłam się w zdaniach i sensie treści. Myślałam, co to za dziwactwo wpadło w moje ręce i och żeby jak najszybciej przez to przebrnąć. Po czym dałam się wciągnąc w historię Paz i Carlosa, w opowieści malarza o chorej ciotce. Zaczęła mnie fascynować relacja filmowca z Ibarrą, ich stosunki tak dalekie od codziennego rozumienia przyjaźni a jednak tak ze sobą nierozerwalne. Od zniecierpliwienia i niechęci poprzez fascynację przeszłam do gorzkiego rozstania z lekturą. Pod koniec żałowałam, że jak to już? że chciałabym więcej i dłuzej tkwić w tych rozważaniach i w tym całym poplątaniu. Naprawdę polecam!

Moja ocena:5/6

 

tekst w ramach:

1

poniedziałek, 27 kwietnia 2015, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2015/04/27 23:40:52
Ha, świetna sprawa - trafiasz na książkę, wyróżnioną nagrodą imienia twórcy, którego całkiem niedawno poznałaś. Właśnie za takie smaczki, pozornie nieistotne zbiegi okoliczności, uwielbiam literaturę i uważam, że w tym tkwi właśnie jej magia :) Co do recenzji starszych książek, mniej znanych, mniej medialnych i mniej popularnych to po prostu trudno jest takowe spotkać - większość czytelników chętniej sięga po nowsze dzieła :)

A nawiązując do samej powieści to wydaje się ona szalenie ciekawa. Ja także mam problem z utworami, które od pierwszych stronic atakują czytelnika mnogością wątków i postaci oraz zaplątaną chronologią. Zawsze pojawia się u mnie kłopot, żeby zacząć, żeby wstrzelić się w tekst, żeby popłynąć z duchem fabuły. Ale jak już człowiek odnajdzie właściwe tory, to ciężko się potem z lekturą rozstać :)
-
2015/04/28 10:33:25
Na początku praktycznie nie mogłam odróżnić narratorów, myślałam, że to jedna osoba:) Myślę, że Tobie ta książka by się spodobała. Jest tutaj dużo odniesień (ponoć:)) do literatury światowej, niektóre udało mi się wyłapać, ale wiem, że Tobie udałoby się znacznie więcej. Mam nadzieję, że kiedyś po nią sięgniesz, bo czuję się jakoś osamotniona w jej czytaniu i jestem ciekawa jak inni ją odbierają.
-
2015/04/28 16:07:59
Ha, samotność to domena osób, które przecierają nowe szlaki :)

Rozejrzę się za tą pozycją przy najbliższej wizycie w bibliotece. Na razie mam jeszcze zapas kilka czeskich książek to przeczytania (Čapek, Čapek i Kundera). Ale już jestem ogromnie ciekaw, czy uda mi się gdzieś wyhaczyć pana Pitola :)