O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Równoumagicznienie Terry Pratchett

Sięgając po Kolor magii czułam, że może się to skończyć wpadnięciem w "pratchetowy" ciąg. Ledwo skończyłam część trzecią, a już na moim stoliku leży Mort. Nie zdziwiłabym się gdyby rok 2015 zamiast obfitować w wymagające klasyki stał się rokiem magii i satyrycznej wizji świata. Ale tak właściwie: Kto mi to wypomni oprócz mnie samej?

1

Tym razem postaciami, które prowadzą nas przez Świat Dysku są czarownica Esmeralda zwana Babcią Weatherwax oraz jej przyszywana wnuczka Esk, która w dniu narodzin zostaje wyznaczona do bycia magiem. Niestety, by zostać prawdziwym magiem trzeba dostać się do Niewidocznego Uniwersytetu, ktorego tradycja nie pozwala jednak na przyjmowanie kobiet. By to zmienić Esk wraz z Babcią wyruszają do Ankh-Morpork. Oczywiście podróż ta obfituje w różne przygody i dziwne zbiegi okoliczności, dzięki którym kobiety dość łatwo dostają się do budynku Uniwersytetu. Na początku nie ma mowy o tym, by kandydatka na maga została przyjęta na uczelnię, ale z czasem wypadki mające tam miejsce dają nadzieję, że to się zmieni.

Równoumagicznienie podobnie jak pierwsza część nie od razu mnie wciągnęło. Może dlatego, że nie jest to bezpośrednia kontynuacja dwóch poprzednich, a może trochę przez brak w niej Rincewinda. Z czasem jednak postać czarownicy Esmeraldy okazuje się równie czarująca i zabawna, że przestałam odczuwać niedosyt i wciągnełam się w historię. 

Bardzo spodobał mi się pomysł przeniesienia walki o równouprawnienie do świata magii. Co prawda jest to przedstawione nie do końca może poprawnie politycznie, bo Pratchett podkreśla tutaj niekoniecznie dobre słabostki kobiet, podejście mężczyzn do nich raczej niezgrabne i bardzo ostrożne, ale wszystko to robi z przymrużeniem oka.I tutaj właśnie to przymrużenie oka jest siłą tej cześci, pozwala na spojrzenie na poważne sprawy z dystansem.

 

Moja ocena: 4/6

środa, 14 stycznia 2015, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2015/01/14 20:50:02
W moim osobistym rankingu "Równoumagicznienie" to jedna ze słabszych pozycji Pratchetta. Babcia Weatherwax ma o wiele większy potencjał i doskonale widać to w innych powieściach, w których występuje :)

"Mort" na pewno Cię nie zawiedzie! Nie przypominam sobie tomu, w którym występuje Mroczny Żniwiarz, i który można by uznać za gorszy. Śmierć jest świetny (antropomorficzna personifikacja ludzkich wyobrażeń na swój temat) - uwielbiam jego CHARAKTERYSTYCZNY SPOSÓB MÓWIENIA :)
-
2015/01/14 20:55:55
Też Śmierć przypadł mi do gustu już w pierwszym tomie. Skoro piszesz, że Mort mnie nie zawiedzie, to zapewne tak będzie. Bardziej obawiam się tych wyrzutów sumienia, że nie przeczytam innych książek i zadowolę się tą lekką lekturą - już mnie dopadają. Chyba czasami za poważnie traktuję czytanie.
-
2015/01/14 21:58:09
Każdy z nas w swoim czytelniczym życiu miewa różne okresy, które objawiają się potrzebą czytania książek o różnym ciężarze gatunkowym :) Ja bym się tak nie obwiniał za czytanie Pratchetta - jeśli dobrze przyjrzeć się twórczości tego Pana, to można stwierdzić, że pod maską groteski i humoru, przemyca on także aktualne problemy, które trapią kulistą Ziemię ;)