O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Nie gaś światła Bernard Minier

U mnie w domu jest jakaś rodzinna moda na Miniera. Pierwszą z jego książek przeczytała nawet moja najmłodsza siostra, która jest zdeklarowanym "nieczytaczem", co więcej nie wyklucza sięgniecia po kolejne z serii. Stąd ja również z niecierpliwością wyczekiwałam pojawienia się trzeciej częsci, a jak ta tylko ukazała się w księgarni druga z moich sióstr powiadomiła mnie o tym smsem. Następnie tata otrzymał ją w prezencie na Mikołajki i tak o to Nie gaś światła trafiło do moich rąk i stało się pierwszą przeczytaną przez mnie książką w 2015 roku.

minier
Nie gaś światła jest bardzo udanym thrillerem o manipulacji, prześladowaniu,a przede wszystkim o tym jak niewielka granica istnieje pomiędzy katem a ofiarą i jak łatwo jest zamienić się rolami. Francuski pisarz ponownie zawłada czytelnikiem i jego emocjami. Może ta część nie wywołała we mnie aż tak bezgranicznego strachu jak w Bielszym odcieniu śmierci, ale obudziła lęki bardziej utajone - lęk przed odizolowaniem od społeczeństwa, przed uznaniem za osobę niepoczytalną, przed utratą wszystkiego co się ma, przed utratą kontroli nad własnym życiem. Cała fabuła jest misternie skonstruowana, wszystko wydaje się logiczne i spójne. Bardzo podobało mi się wykorzystanie przez Miniera oper o samobójstwie - były znakiem rozpoznawczym prześladowcy, dzięki temu nabyłam na ich temat trochę wiedzy.Tego, czego mi zabrakło to głównego śledczego Martina Servaza. Uwielbiam tę postać i było go tutaj za mało, a szkoda. Może sama historia na tym nie straciła, ale ja jako czytelniczka czuję się tym faktem zawiedzona.

I przy tej części mogłabym zachwalać styl Miniera, ktory bardzo lubię. Jest elegancki, soczysty, wykwintny a zarazem łatwy i przyjemny. W czasie lektury zastanawiałam się czy czasem właśnie nie jego styl, jeśli chodzi o ten rodzaj literatury, cenię sobie najbardziej. I chyba tak właśnie jest. Jego narracja, pomimo tego, że fabuła często jest niewygodna, brutalna, pełna nagości, wulgarności, przemocy jest dla mnie bezpieczna i kojąca. Bardzo dobrze się w niej odnajduję i ponownie z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnego z nią spotkania. Licząc po cichu na więcej Servaza.


Moja ocena: 5,5/6

poniedziałek, 05 stycznia 2015, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2015/01/06 03:07:49
Ha, fajnie mieć tak zaczytaną rodzinę, a gdy jeszcze jej członkowie cenią sobie tych samych pisarzy to już w ogóle sprawa znakomita. Ja w ogóle nie słyszałem o tym autorze, a widzę, że warto się nim zainteresować - podoba mi się to ukazanie niewielkiej i w dodatku płynnej granicy między katem a ofiarą.
-
2015/01/06 13:44:59
Zaczytujemy się razem raczej w kryminałach, ale to i tak super. Chciałabym jakoś ostudzić Twój entuzjazm związany z tą pozycją, ta plynna granica ukazana jest naprawdę rewelacyjnie, ale to wciąż literatura rozrywkowa:)