O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Rosyjska orchidea Polina Daszkowa

Skoro nastała już taka szarawa, mokra jesień to nie mogłam nie sięgnąć po kryminał. A że kilka czekało na mnie na mojej półce to miałam w czym wybierać. Nie ukrywam, że jestem wielką fanką serii kryminalnych pisarek rosyjskich, więc mój wybór padł na Rosyjską orchideę Poliny Daszkowej. Pierwsze spotkanie z tą autorką, lektura Dla Nikity, nie należało może do powalających, raczej trochę mnie rozczarowało, ale język jakim pisze utkwił mi w pamięci.

rosyjska

Akcja tej powieści rozpoczyna się zabójstwem niezbyt lubianego dziennikarza telewizyjnego, Artioma Butejki. Od razu mamy trupa i podejrzanego, który zostaje znaleziony na miejscu zbrodni w dość opłakanym stanie. Wszystko wydaje się być jasne i proste do udowodnienia. Ale dość szybko okazuje się, że sprawa jest bardziej złożona i skomplikowana, co niewątpliwie cieszy ambitnego inspektora Borodina. Tak pokrótce można zarysować fabułę.

Oczywiście rzecz jest jeszcze bardziej zapętlona. Daszkowa umięjętnie i zręcznie dodaje co raz to nowe postaci, ale niestety gubi się w budowaniu ich roli w całej historii. Jest ich albo za dużo na zbyt małej ilości stron, albo za mało stron na tyle postaci. W każdym razie autorka stopniowo wtajemnicza nas w swoją opowieść. Jest przebiegła, bo przez przedstawianie nowych bohaterów oddala nas od głównego sprawcy. I muszę przyznać, że do końca nie wiedziałam jak to się wszystko skończy.

Plusami kryminałów Daszkowej jest wspomniany już przeze mnie język, którym snuje opowieść. Jest ładny, wciągający, niewymuszony. Widać też, że autorka nie boi się posługiwać wulgaryzmami, brutalizmami, co dodaje całej narracji tego mocnego, surowego charakteru, którym mam wrażenie charakteryzuje się też proza Polakowej, Doncowej czy Płatowej. Drugim atutem jest pomysł. Rosyjska orchidea wciąga, intryguje, trzyma w napięciu. Daje to wszystko czego oczekuje się od kryminału, ale tak jak przy Dla Nikity, czegoś znowu zabrakło do pełnej satysfkacji. Może z czasem dojdę co to jest.

 

Moja ocena: 4/6

środa, 19 listopada 2014, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2014/11/19 23:30:30
Ha, jeżeli masz ochotę na kryminał, ale taki przekorny, niecodzienny, wymykający się ciasnym ramom definicji, to sięgnij po Staszka Lema (polecam "Śledztwo" bądź "Katar") albo Robbe-Grilleta ("Gumy"). Obaj autorzy wyszli od recepty na klasyczny kryminał, ale to co zrobili później - mistrzostwo :)
-
2014/11/20 11:12:47
Bardzo chętnie sięgnę. Pewnie dopiero po Nowym Roku, ale kto wie, może podczas kolejnej wizyty w bibliotece coś mnie podkusi. Różnie to ze mną bywa. A i zaczęłam "Jestem kotem" :)
-
2014/11/20 15:48:09
O, to cieszę się bardzo, że skusiłaś się na tę lekturę. Z niecierpliwością czekam na wrażenia. Liczę, że powieść przypadnie Ci do gustu :)