O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Atlas zbuntowany Ayn Rand

Ayn Rand zaistniała w mojej świadomości dopiero w tym roku i to za sprawą Atlasu ... właśnie. Ale to na Źródło, o którym już pisałam skusiłam się wcześniej i dzięki temu, że mnie zachwyciło sięgnęłam po Atlas...

ayn

Moje drugie spotkanie z prozą tej amerykańskiej pisarki trwało prawie dwa miesiące. O czasie tym zadecydowała nie tylko ilość stron (jedynie 1300), ale ilość zapisanych rozważań, opisów wyznawanej przez bohaterów, a i zdaje się że samą autorkę idei. Jednak wbrew pozorom, nie odczułam, że czytam wolno albo nie mogę się wciągnąć. Wręcz przeciwnie oprócz kilku dość krótkich fragmentów całość wciąga i czyta się z zainteresowaniem.

Podobnie jak w Źródle bohaterami powieści są ludzie wybitni, idealiści, materialiści, którzy do wszystkiego dochodzą ciężką pracą a ich antagonistami ludzie bezmyślni, żerujący na pracy innych, wymagający poświęcenia od wszystkich tylko nie od siebie. Niestety podział na bohaterów oraz antybohaterów i tutaj został zbyt wyraźnie nakreślony przez Rand, jakby autorka z góry zakładała nieumiejętność myślenia czytelnika. Takie samo podejście można zauważyć w formie a raczej częstotliwości powtórzeń, maglowaniu idei, której zasady są raczej przedstawione jasno i przejrzyście, a co więcej można je odczytać w samym zachowaniu naszych bohaterów. To trochę denerwujące, że pisarka wychwalająca umysł ludzki jednocześnie cechuje się takim brakiem wiary w jego funkcje.

Oprócz tych oburzających mnie wad to jednak proza Rand jest przyjemna i wciągająca. Niełatwo jest utrzymać zainteresowanie czytelnika, a co dopiero utrzymać je na tylu stronach w różnych sytuacjach przedstawiając ciągle ten sam pogląd. Głównym jej atutem na pewno jest wiarygodność, wszędobylski zapał z jakim opisywane są działania wybitnych. Może czasem język autorki Źródła trąci jakąś taką akademickością, wykładem profesorskim, ale nie wpływa na całość. Możemy na stronach Atlasu znaleźć też pewną jakby niepasującą do reszty naiwność czy to postaci czy w dialogach, ale ma to swój urok. Wnosi to jakąś taką radość do całej powieści i znosi ciężar filozofii.

Atlas zbunotwany nie zachwycił mnie tak, jak Żródło, może dlatego, że jednak niesie w sobie ten sam ładunek poglądowy i forma prowadzenia narracji jest praktycznie identyczna. Ale nie mogę powiedzieć, że mi się ta książka nie podoba. Styl Ayn Rand jest niepowtarzalny i wyjątkowy, nie znam autora, który pisałby podobnie, może wszystko przede mną, dlatego polecam jej książki.

 

Moja ocena:4,5/6

środa, 12 listopada 2014, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

Komentarze
2014/11/13 10:24:51
Już od pewnego czasu jestem zainteresowany tą książką, ale przyznaję, że skutecznie odstrasza mnie właśnie ta ogromna ilość stron. Przydałoby się wręcz wziąć wolne, żeby w pełni delektować się lekturą :)
-
2014/11/13 11:12:42
Tak, ta ilość stron jest odstraszająca. Powiem też, że nie czytałam książki w formie papierowej - nie dałabym rady, jest ogromna, nieporęczna, ciężka. Więc polecam ebooka. Wiele osób też czytało tę książkę na raty, w międzyczasie poczytując inne. Mi się akurat w tym przypadku ta sztuka nie udała.