O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Traktat o łuskaniu fasoli Wiesław Myśliwski

Nie wiem jak mam to wszystko pomieścić, co się nazbierało w czasie tego całego łuskania fasoli. Słowa wzbierały w mojej głowie potokiem myśli każdego dnia lektury. A przecież po Kamień na kamieniu nie powinnam być zdziwiona. A jednak pan Myśliwski pisze tak jak nikt inny, Po prostu mówi do ciebie, opowiada i snuje nić w twojej głowie. A ta nić wplątuje się już tak, że w meandrach pamięci zawsze wyprowadzi jakieś z tego opowiadania wspomnienie.

traktat

Wydawca nazwał Traktat o łuskaniu fasoli księgą przypadku i przeznaczenia, i chyba lepiej się nie da. Może bardziej przypadku lub przeznaczenia - tak to odebrałam, ale to wszystko słowa. Bohater powieści w ciągu jednego wieczoru opowiada historię swojego życia tajemniczemu przybyszowi. Ta opowieść kierowana jest pamięcią, która już trochę szwankuje, brak tutaj jakiejkolwiek chronologii. Sielskie wiejskie dzieciństwo przeplata się z surowym okresem pracy na budowach tuż po wojnie, życiem muzyka za granicą. Człowiek czytając wpada w ten cały świat nie mogąc się oderwać od obrazów jakie rzeźbi niewymuszoną, piękną i prostą narracją autor. Aż trudno uwierzyć, że wszystko to okazało się tak namacalne dla mnie, jakbym z tych obrazów zebrała album pełen fotografii.


Ale tutaj nawet nie o te historie chodzi. A o to co z nich wynika, jakie pytania padają, do jakich wniosków bohater dochodzi. Jakie pytanie każe zadać przysłuchującemu się, na ile nie znajdziemy odpowiedzi. I w końcu jakkolwiek trywialnie to zabrzmi, jest to zbiór pełen takich prostych mądrości. Ta powieść jest po prostu mądra w ludzki sposób. I to jest to, co mnie w niej przede wszystkim urzeka, ogólnie urzeka mnie w prozie Myśliwskiego. Cieszę się, że jeszcze tyle przede mną nią spotkań.

 

Aż jest mi wstyd, że nie umiem napisać o niej więcej. A może nie chcę aż tak się dzielić. Ta książka jest albo była dla mnie spotkaniem intymnym, bliskim, kameralnym. Może takie też są moje po niej odczucia. Bo czytając człowiek zamyka się w swojej pamięci również, przypomina sobie, odkurza ludzi, których poznał, miejsca, do których trafił, w których żył i sam siebie jakby przeżywa na nowo. Jestem jeszcze młoda, ale Traktat ... sprawił, że doświadczyłam też starości, na tyle na ile można ją odczuć samym wyobrażeniem. Pozwolił pochylić się nad życiem, swoim w nim miejscu, przemijaniem. I choćby dla tych wszystkich przemyśleń powinno się po nią sięgnąć, trzeba...

 

Moja ocena: 6/6

środa, 27 sierpnia 2014, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har