O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Anna Karenina Lew Tołstoj

Marzyłam o przeczytaniu tej książki od kilku lat, ale jak to często bywa ciągle było nam nie po drodze. Nie ukrywam też, że przerażają mnie książki dużych gabarytów, tym bardziej te zaliczające się do światowej klasyki, które z góry jawią mi się jako lektury przestarzałe, nudne i ciągnące się w nieskończoność (sama nie wiem skąd we mnie takie uprzedzenie, gdyż na żadnym przeczytanym przez mnie klasyku, a było ich całkiem sporo, jeszcze się nie nudziłam). Kolejną rzeczą, która mnie zazwyczaj zniechęca przy zabieraniu się za bardziej wymagającą pozycję jest jakaś okropna chęć rywalizacji, by w danym roku przeczytać jak najwięcej i nie wypaść słabo na tle innych. Choć staram się nad tą prowadzącą donikąd siłą zapanować, nie zawsze mi się to udaje. Tym razem z odsieczą przyszedł mi wpis Ani z bloga Książkoholizm, za co jeszcze raz jej dziękuję.

anna

No dobrze. Dosyć już tego rozpisywania się na temat chęci i mrocznych, niezbadanych sił. Przejdźmy do sedna. Anna Karenina jest powieścią wielowątkową i wymagającą czasu. Spędziłam z nią ponad miesiąc, smakując każde zdanie opisujące psychologiczny portret danego bohatera. Portrety te są niezwykle wyraziste, barwne, żywe i pełne. Żadna z głównych postaci tej powieści, a jest ich kilka, nie została potraktowana przez Tołstoja po macoszemu.

Jednak powieść Tołstoja to nie tylko dzieło psychologiczne. To również niesamowity zapis poglądów bohaterów na religię, politykę, społeczeństwo. To zapis emocjonujących dyskusji na tematy moralne, dotyczące wychowania dzieci, zarządzania gospodarstwem czy roli narodu. Nie raz wciągające, gorączkowe, nie raz nużące, ale nigdy nudne czy nieciekawe.

Lew Tołstoj w jednej, co prawda obszernej książce, zawarł ogrom informacji o ówczesnej Rosji, jej inteligencji, elicie towarzyskiej, obyczajach, które wtedy panowały, ale przede wszystkim przybliżył mi obraz ludzkiej psychiki. To spotkanie było dla mnie przede wszystkim poznawaniem żywych ludzi, ich rozterek, emocji, zwykłego, codziennego życia. Było obcowaniem, nie tylko czytaniem w samym sobie. Dlatego polecam wszystkim, którzy lubią taką powolną, ale niezwykle emocjonującą lekturę.

 

Moja ocena:6/6

 

P.s. Jakże się rozczarowałam kiedy mój chłopak dowiódł mi, że Anna Karenina to tylko imię i żeńska forma nazwiska. Jakże chciałam, żeby moja interpretacja tytułu okazała się słuszna.

Interpretacja: Anna czyja? Karenina. Czyli, że Anna do końca pozostała zależna od swojego męża.

środa, 12 marca 2014, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har