O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Prawda o sprawie Harryego Queberta Joel Dicker

joel

 

Kusiły mnie plakaty na przystankach, billboardy mijane na drodze do pracy. Ta okładka z przepięknym obrazem Hopper'a. I wiek autora - nie, że młody jakiś, tylko, że mój równolatek. I tak o to wychodziłam tę książkę - 3 razy odkładałam i rezygnowałam z kupna, ale w końcu siła reklamy okazała się o wiele większa niż podejrzewałam.

 

Mam mieszane uczucia. To jest 700 stron wciągającej lektury. Nawet ciężar książki jako przedmiotu nie odwiódł mnie od czytania jej w autobusie, gdzie jeśli nie siedzisz to jedna z twoich dłoni porządnie się nadweręża. Ale... Właśnie jest to ALE - ta książka jest cholernie nierówna, wręcz zaskakująco nie trzyma poziomu. Historia jest ciekawa, Dicker umiejętnie rozkłada napięcie, zmienia tempo akcji, ale jest w tym wszystkim coś wymuszonego. Jest zbyt schematycznie, jakby na pokaz błyskotliwie. Może to wszystko jest zamierzone? W końcu każdy rozdział rozpoczyna się wskazówką jak napisać dobrą powieść i faktycznie w każdym z rozdziałów mamy pokaz wykorzystania tej wskazówki w praktyce. Jest w tym pewien urok, z drugiej strony wywoływało to we mnie uczucie zawodu, że jak to tak sobie ze mną tanio ktoś pogrywa? I niestety takie uczucie przeważa w ciągu całej lektury.

 

Nie napiszę, że źle mi się czytało. Czytało się całkiem przyjemnie, szybko.Nie napiszę też, że straciłam czas, bo tak tego nie odczuwam, historia naprawdę mnie wciągnęła. Napiszę, że jest naiwnie. Historia miłosna - a zwłaszcza listy wymieniane między kochankami są tak nieznośnie słodkie, dziecinne, banalne, że aż czułam niesmak. Historia zbrodni, a raczej jej rozwiązanie jest bardzo tanią zagrywką, spodziewałam się czegoś lepszego. A nazwanie przez krytyków książki "szwajcarskim Millenium" jest jednym z największych nadużyć reklamowych jakie kiedykolwiek usłyszałam. Jednak polecam, bo czy zawsze wszystko musi nas powalać na kolana i czy przyjemnie spędzony czas nie jest tym, co powinna przynieść nam lektura?

 

Moja ocena:4/6



piątek, 04 października 2013, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har