O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Zdobywam zamek Dodie Smith

zd

 
Och jak dobrze, że ta książka wpadła w moje ręce. Nie zdawałam sobie sprawy, że właśnie tego potrzebuję. Czasu spędzonego przy tak przyjemnej, lekkiej, błyskotliwej lekturze, gdy za oknem tabuny spadających liści.
 
Powieść ta jest pamiętnikiem, którego autorką jest siedemnastoletnia Cassandra - niezwykle bystra, inteligentna, pełna energii dziewczyna, która mieszka wraz z ojcem, macochą, rodzeństwem i Stephenem w zamku, któremu daleko do wspaniałości. Nie powodzi im się najlepiej, w zasadzie żyją w biedzie, a ich życie płynie spokojnym torem. Do czasu, gdy do Godsend przyjeżdża (wprost z Ameryki) nowy właściciel zamku. I tyle o fabule, bo w sieci o niej pełno.
 
Ta książka ma cudny klimat. Pełen romantycznych scenerii od starego zamku zaczynając poprzez opisy zapadającego zmierzchu, wijącej się mgły, światła księżyca po gwiazdy odbijające się w fosie. Czytając ją łapie się głęboki oddech i po prostu zanurza się w całą opowieść tak, jakby się oglądało film.

Zdobywam zamek jest zabawną, ciepłą, zaskakującą opowieścią. Pełną zwrotów akcji, trzymającą momentami w napięciu (nie mam tutaj na myśli chwil grozy). Gdy skończyłam czytać ostatnią stronę, nie mogłam uwierzyć, że to już i że jak to? tak szybko? I dlaczego, no dlaczego nie ma kontynuacji?

Jednak tym razem nie tylko się zachwycałam. Miałam trudności z wciągnięciem się w historię stworzoną przez Smith. Czasem się nudziłam, myśląc: "to już było". I choć było w moich ukochanych powieściach Jane Austen i teoretycznie powinnam być zachwycona, to jakoś nie byłam. Co więcej  Cassandra, określona przez J.K. Rowling "jedną z najbardziej charyzmatycznych narratorek", momentami mnie irytowała do granic możliwości, więc nie darzę jej taką sympatią jak Holdena z Buszującego w zbożu. Nie mniej polecam te książkę, to, że ma wady, nie odbiera jej uroku, tylko trochę go dodaje.

 

Moja ocena: 5,5/6

niedziela, 22 września 2013, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har