O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Jutro przypłynie królowa Maciej Wasielewski

reporetaż
To pierwszy reportaż jaki przeczytałam, a skusiła mnie do tego jego recenzja w radiowej Czwórce. Choć muszę przyznać, że już od dłuższego czasu myślę o tym, by na swej liście do przeczytania umieszczać więcej książek nie będących beletrystyką. I po tej lekturze na pewno tak się stanie.

Jutro przypłynie królowa jest relacją z wizyty reportera na wyspie Pitcairn, która ukazała się światu jako piekło na ziemi w 2004 roku. Do tego roku była raczej rajską wyspą, a nie miejscem, gdzie gwałty dokonywane na dzieciach są na porządku dziennym. Maciej Wasielewski, aby dostać się na wsypę udaje antropologa badającego żeglarskie sagi. To, co zaobserwował, to czego się dowiedział,a później opisał przyprawia o dreszcz i  pisząc trywialnie trudno to "ogarnąć".

Nie będę się zatrzymywała na samej treści, gdyż każdy powinien się sam z nią zapoznać i oswoić. Skupię się zatem na formie, którą  wybrał sobie autor do jej przedstawienia. Cała relacja jest dość chaotyczna. Przeplatają się tutaj opisy przyrody, przytoczone wypowiedzi mieszkańców wyspy, wypowiedzi ofiar, zapiski pokładowe, zapiski z procesu z historią powstania społeczności Pitcairn. W zasadzie całość jest polepiona z różnych skrawków, akapitów mających po kilka krótkich zdań. Mi ten zabieg bardzo odpowiadał, sprawił, że czuło się tę całą przerażającą historię mocniej. Czytając było mi wręcz niewygodnie, jakby ktoś mnie siłą na tę wyspę zabrał i nie pozwalał się od niej uwolnić, dopóki nie przeczytam do końca.

Reportaż Wasielewskiego jest mocny. Momentami niewiarygodny - trudno te informacje przełknąć, jakoś automatycznie im zaprzeczałam. To uczucie niewiarygodności moim zdaniem jest siłą tego reportażu - wstrząsa. Ostatecznie wierzymy we wszystko.


Moja ocena:6/6

czwartek, 26 września 2013, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har