O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Córki gór Anna Jörgensdotter

córki

Książka ta znalazła się na mojej liście książek, które koniecznie chce posiadać. Nie wpłynęły na tę chęć entuzjastyczne recenzje, bo takich nie znalazłam, ale jakieś moje własne widzimisię, że chcę i już. I dostałam na imieniny, więc czym prędzej zabrałam się za jej czytanie.

Córki gór opowiadają o losach pięciorga rodzeństwa od 1938 do 1958 roku. Na rodzeństwo składa się dwóch synów: Edwin i Otto oraz trzyc córki: Emilia, Sofia i Karin - dzieci Ainy i Frederika Steen. Każdy z rodzeństwa ma odmienny sposób bycia: Edwin jest pracowitym samotnikiem, Otto - marzy o byciu cyrkowcem i dalekich podróżach, Karin została obdarzona pięknym uśmiechem i umiejętnością snucia opowieści, Sofia posiada wielką wyobraźnię i talent do sportu, Emilia natomiast jest zamknięta w sobie, ciągle jest w drodze na rowerze, marząc by uciec gdzieś daleko.

Losy tych pięciorga znamienuje jakieś poczucie nieszczęścia i niemożności spełnienia. Żadnego z nich nie nazwałabym szczęśliwym, raczej charakeryzują się jakimś niepospiesznym dążeniem do celu (ja odbierałam to raczej jako zmierzanie do nikąd) lub niewypowiedzianą zgodą na to, co ich spotkało. Czytając miałam poczucie beznadziei i autorka nawet nie sugerowała, że coś w życiu bohaterów zmieni się na lepsze. Co więcej nie znalazłam sposobu na polubienie, którejkolwiek z postaci, doprowadzały mnie tylko do szału, co poniekąd można uznać za atut autorki, umiejętnie buduje charaktery nieznośne.

Głównym moim zarzutem wobec tej powieści jest dość ociężała narracja. Momentami jest ona fascynująca, wpadamy w tok myśli, gdyż głównie w ten sposób przedstawione są losy rodzeństwa, że ktoś sobie coś myśli, ale w ogólnym obrazie jest ona toporna. To, że przez całą lekturę czułam niepokój, zniechęcenie nie zmieniło we mnei chęci przeczytania jej do końca, nie miałam potrzeby jej odkładać, raczej niezwykłą chęć zrzucenia z siebie jej ciężaru. Choć ma wady, a sama historia jest przygnębiająca to ją polecam. Zalecam jednak przeczytać ją szybko.

Moja ocena:5/6

niedziela, 11 sierpnia 2013, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har