O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Wyznaję Jaume Cabré

wyznaję

 

Przeczytałam gdzieś zapisane wrażenie z tej książki, że wciąga tak, że czyta się ją w jednej chwili. Nie umiałam do niej przysiąść tak bardzo, by się zapomnieć, przebrnąć w parę wieczorów przez te pasma emocji. Ta książka boli tak, że prawie po każdym akapicie musiałam odetchnąć, nabrać sił na dalsze zmaganie się z moimi własnymi myślami, które tłumnie wróciły z dalekiej podróży przywołane słowami, wydarzeniami zapisanymi przez Cabré.

Gdzieś przeczytałam też zarzut na jej temat, że za dużo w niej osobnych historii, że gdzieś już powstały doskonałe powieści na każdy z podjętych przez autora temat. Zgadzam się z tym, że takie książki powstały i że mnóstwo z nich jest pięknych, ale… Gdybym sama miała napisać ostatnie wyznanie, myślę, że przyjęłabym taką samą formę ekspresji. Jak inaczej wyznać coś tak, by nie pominąć niczego? Gdyby ktoś dał nam dobę na opowiedzenie historii, przewinień swojego życia, jednocześnie nie narzucając nam konwencji, czyż nie pozwolilibyśmy sobie na ubarwienia, odchodzenie od tematu, gonienie za każdym skojarzeniem, na rozpamiętywanie i opisywanie w najdrobniejszych szczegółach naszego szczęścia, smutku itp.?

Przechodząc do treści nie zamierzam opisywać fabuły, nie umiałabym. Poza tym, ta książka przede wszystkim jest dla mnie skarbnicą trafnych myśli, obserwacji, ocen. Nie wiem, czy stanowi o tym jedynie objętość, ale już dawno czytając nie zatrzymywałam się nad prawie każdym zdaniem, by je przemyśleć, smakować do końca. Kusi mnie, by podzielić się tymi cytatami, które sobie pozaznaczałam, ale z drugiej strony są moje, intymne. Nieśmiało sądzę, że każdy powinien odkryć swoje i później już po lekturze rozkoszować się nimi ile dusza zapragnie.

Ta powieść zabrała mi serce, dała mi 3 tygodnie czasu na rozpamiętywanie własnych przeżyć, na przeanalizowanie moich wyborów, na przemyślenia po prostu i zostawiła mnie zmieszaną, z otwartymi ustami, na skraju przepaści – w bezkresie mojego umysłu. Pokochałam ją i znienawidziłam zarazem, bo nakazała mi przystanąć, ocknąć się.

 

 

Moja ocena:6/6

czwartek, 04 kwietnia 2013, nostoja

Polecane wpisy