O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Walka kotów Eduardo Mendoza

O książce tej pierwszy raz przeczytałam w zestawieniu najlepszych książek 2012 roku w jednym z czasopism, ale jakoś nie znalazłam na nią miejsca w swojej liście książek na 2013 (ciągle się łudzę, że będę trzymać się listy, ale to nigdy się nie sprawdza). Później gdzieś mi umknęła, ale szczęśliwym trafem moja siostra kupiła ją w prezencie moim rodzicom i tak oto trafiła w moje ręce.

Walka kotów opisuje historię mającą miejsce w 1936 roku w Madrycie, do którego przyjeżdża angielski krytyk sztuki, znawca malarstwa hiszpańskiego, miłośnik Velazqueza - Anthony Whitelands. Zadaniem Anthony'ego jest w jak największej tajemnicy wycenić obraz należący do jednego z arystokratów hiszpańskich. Misja ta okazuje się być początkiem kłopotów Anglika, bowiem zostaje on wplątany w sytuację polityczną Hiszpanii do tego stopnia, że jego osoba znajdzie się na celowniku rosyjskiego szpiega. 

w

Już od pierwszych stron książka ta przypadła mi do gustu, jak to zwykle u mnie bywa przez banał, bo przez taki smaczek, który niesamowicie mnie rozbawił:
"Ja no Inglis. JKa Hispanis. Pan Inglis, ja Hispanis. Hiszpania bardzo inna od Anglia. Different. Hiszpania słońce, byki, gitary, wino. Everibodi ole. Anglia no słońce, no byki, no wesoło. Everibodi kaput"

Jednak dalej czytało mi się ciężko. Choć opowieść jest wciągająca, to jednak tylko miejscami dawałam się jej porwać bez reszty. Parę razy złapałam się na niepohamowanej chęci skończenia tej książki natychmiast. Nie oznacza to jednak, że mi się nie podobało, bo jestem oczarowana pomysłem, niezwykłym darem Mendozy do opisywania obrazów w taki sposób, że nawet nie musiałam ich oglądać, by zrozumieć, co przedstawiają. Mendoza w taki sposób buduje narrację, że jak udało mi się wciągnąć w jeden fragment, to już za chwilę musiałam się przełączyć na kolejną dawkę emocji, kolejną zmianę i ponownie wczuwać się w sytuację. Ten zabieg często mnie irytował, ale w ogólnym odczuciu pozwalał na ujrzenie historii z wszystkimi wątkami w całości.
Nie nazwałabym tej powieści książką, przez którą się przepływa, bo taką nie jest. Wątki polityczne, połapanie się we wszystkich nazwiskach spiskowców, generałów, falangistów, nie jest łatwym zadaniem, dlatego ciężej było mi przebrnąć przez rozdziały dotyczące głównie polityki. Jednak mam teraz wrażenie, że mam jakąś podkładkę do poznawania  już na własną rękę tego rozdziału w dziejach Hiszpanii. 

Nie żałuję, że książka ta zaburzyła mój porządek w liście, spędziłam tydzień z trochę "dupowatym" Anglikiem i pomimo całej powagi sytuacji w jakiej się znalazł nieźle się uśmiałam.

 

Moja ocena:6/6

poniedziałek, 11 marca 2013, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

  • Autobusami po Costa del Sol

    Niedawno pisałem o kolei łączącej hiszpańską Malagę z nadmorskimi kurortami Costa del Sol ( link ).Teraz zapraszam do lektury materiału o tamtejszej pod

  • Pegaso polewaczka

    Ponownie zapraszam do Hiszpanii, do regionu Costa del Sol. Rejonu słynącego z pięknych, ciągnących się kilometrami plaż oraz z niezwykłej, egzotycznej roślinnoś