O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Trafny wybór J.K.Rowling

Dostałam tę książkę z dwoma innymi pod choinkę, na własne życzenie. Czytałam wiele znakomitych recenzji zwykłych czytelników, a niepochlebne opinie recenzentów, co się zowią, tylko podsyciły mój apetyt na nią.

trafny wybór

Cała opowieść rozpoczyna się od śmierci jednego ze znakomitszych radnych fikcyjnego miasteczka Pagford - Barry'ego Fairbrothera. Był to człowiek niezwykle oddany całej społeczności, a także pełen wiary w ludzi, jak mówił "Każda dusza promienieje Bożym światłem". Od momentu jego śmierci poznajemy ludzi, którzy byli związani z samym zmarłym, ale również tych, którzy w jakiś sposób byli tymi, o których walczył.
I się zaczyna. Czytając wchodzimy w świat ludzkich zagrywek, konfliktów, zwad, w świat nałogów, lęków, przemocy, wściekłości. W świat młodych, dopiero wkraczających na drogę wyborów pełnych konsekwencji, które trzeba ponieść, ale również zagubionych dojrzałych osób, które powinny wiedzieć jak postępować. Ale czy tak jest?


W połowie przeczytanej książki, miałam dość, nie stylu "matki Pottera", bo ten jest, moim zdaniem doskonały, ale tego padołu zawiści, złych decyzji, bólu objawiającego się nie rozpaczą, ale dążeniem do podłożenia świni innym. Jednak ciekawość w ostatniej chwili zatrzymała mnie przed wrzuceniem jej do zamrażarki. Historia jest tak zbudowana, że chce się wiedzieć, co dalej, czy to się wszystko rozsypie, czy może wydarzy się coś co to wszystko scali?
Nie ukrywam, że polityczna walka o władzę, momentami sprawiała, że chciałam jak najszybciej przelecieć strony poświęcone planom wyborczym, działań mającym przybliżyć postawiony sobie cel. Jednak jak już udawało mi się przebrnąć przez te, może trochę, nudnawe momenty akcja wciągała mnie tak, że sama nie wiedziałam  kiedy udało mi się książkę skończyć. Zwłaszcza ostatnie 200 stron było pasjonującą, pełną napięcia przeprawą, kiedy co raz więcej zaczęło się wyjaśniać.
Gdy już książkę skończyłam, pacnęłam się w głowę, że tak źle oceniałam wykreowane przez Rowling postacie. Prawdą jest, że są przerysowane, karykaturalne, ale patrzyłam na nich, jak na złych, pozbawionych skrupułów egoistów, bądź niezaradnych bezmyślnych ignorantów, myślałam, że o stokroć bardziej wolałabym znaleźć się w Haven Stukostrachów niż w Pagford. A z ostatnią stroną, zdałam sobie sprawę, jak prawie wszyscy, w tej opowieści byli nieszczęśliwi.I szkoda, że żeby i oni zdali sobie z tego sprawę musiało dojść do tragedii.
Myślę, że jeszcze długo mieszkańcy Pagford będą krążyć w mojej głowie, będę ich wspominać, po raz setny analizować ich wybory, a tymi za którymi tęsknić będę najbardziej są bohaterowie nastoletni. Rowling opanowała do perfekcji opisywanie świata młodych, ich przemyśleń, trosk, radości, bolączek-dla mnie w tej dziedzinie jest absolutną mistrzynią.

Moja ocena: 5/6

czwartek, 17 stycznia 2013, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har