O książkach z serca, by utrwalić wrażenia
Blog > Komentarze do wpisu

Pisarz rodzinny Grégoire Delacourt

Usłyszałam o tej książce w audycji Kontrkultura "Czwórki". Polecały ją słowa "będziesz płakać ze śmiechu i śmiać się przez łzy", które znajdują się również na okładce.


Jednak tym, co "zmusiło" mnie do jej przeczytania, a wcześniej sprawiło, że całą sobą zapragnęłam ją mieć jest fakt, że ja też, tak jak bohater książki, w wieku 7 lat napisałam swój pierwszy wiersz. Może nie okrzyknięto mnie pisarzem rodzinnym, ale od tego momentu poczułam się kimś istotnym, wyjątkowym.

Grégoire Delacourt zaczyna snuć swoją opowieść właśnie od rzeczonego wiersza, swojego pierwszego literackiego sukcesu, a zarazem dnia literackiego "przekleństwa". Myślę, że większość z nas usłyszała słowa, które dodały nam skrzydeł, sprawiły, że poczuliśmy się na swój dziecinny sposób "wszechmogący". Jednym, gdy w miarę poprawnie zaśpiewali rymowaną piosenkę z przedszkola, wróżono karierę diw, gwiazd rocka, mających wkrótce wystąpić na sopocko-opolskich, a nawet światowych scenach. Przed drugimi, gdy swoimi małymi nóżkami posłali swoją ukochaną "bubę" do celu rysowano obraz wiwatujących kibiców na wszystkich stadionach świata, nie zapominając o własnym podwórku i wpatrzonych, zachwyconych sąsiadach. Jednak te słowa, obrazy nie zdeterminowały (przynajmniej większości z nas) naszego życia, planów, marzeń, tak jak reakcja rodziny na wiersz bohatera zdeterminowała życie Éduarda.

Odtąd, w moim odczuciu, życiem Éduarda stają się słowa, których mu brakuje, którym nie może sprostać, ktorych brak okazuje się końcem jego rodziny ("Czy jak jest cisza to znaczy, że ludzie się nie kochają?"), które przynoszą mu pieniądze, których nie potrafi właściwie użyć.

Książka Delacourt'a jest fascynującą podróżą, w której słowa są najważniejsze. Jest sentymentalna ("A potem do pokoju wszedł nasz brat, przykrył nas swoimi skrzydłami i nasze dzieciństwo zniknęło"), momentami brutalna, odpychająca, niesmaczna, gdy autor opisuje relacje z jedną ze swoich (?) bohatera kochanek "jestem twoją krową, twoją tłustą krową, żryj mnie, pieść mnie, smoktaj mnie". Ale dla mnie ta książka jest przede wszystkim smutna, nostalgiczna, czasem nie pozostawiająca cienia nadziei, przez co budząca złość, konsternacje, niezrozumienie. Oczywiście, tak jak zapowiadano, jest też pełna dowcipu, ironii, zabawnych skojarzeń "Wiesz, menneke (dzieciaku), że Francuzi od lat się z nas nabijają i opowiadają te swoje żarty o Belgach. My mamy o nich tylko jeden: dlaczego Francuzki mają małe piersi i duże sutki? [...] Bo Francuzi mają małe rączki i wielkie gęby, które im się nie zamykają".

Między innymi dlatego, pomimo niewielkiej ilości stron, rozciągałam w czasie jej czytanie. Chciałam jak najdłużej tonąć w tych wszystkich słowach, w poezji, odkrywać słowa na nowo. Jestem w tej opowieści zakochana, choć nie ślepo. Nie mogę jej jednak wiele zarzucić, bo jedyne, co mnie denerwowało, to postawa Éduarda (Szukałam informacji na temat Delacourta, potwierdzenia, że jego bohater jest jego alter ego i wiele z tego, co opisał miało miejsce w jego własnym życiu, i to poniekąd się potwierdziło), jego tchórzostwo, to, że czasami go nie rozumiałam i nie znajdowałam dla niego wytłumaczenia.

Niezmiernie się cieszę, że rozpoczęłam tą książką kolejny rok czytania, na pewno na długo zostanie w mojej głowie i sercu. Bo to jest książka, o której się myśli, śni i mówi,


Moja ocena: 6/6

wtorek, 08 stycznia 2013, nostoja

Polecane wpisy

  • Atlas:Doppelganger Dominika Słowik

    Aby pozostać jeszcze trochę w klimacie lat dziewięćdziesiątych i przedłużyć rozkoszowanie się Inną duszą , zabrałam się za nazywany "transowym" debiutem 2015 ro

  • Inna dusza Łukasz Orbitowski

    Kolejną książką, po którą udało mi się sięgnąć, jeszcze w kwietniu, jest Inna dusza Łukasza Orbitowskiego. Już od jakiegoś czasu chciałam wziąć się za czytanie

  • Pragnienie Jo Nesbø

    Czas na nadrobienie sporych zaległości. Zacznę od kryminału, na którego z wielką niecierpliwością i radością oczekiwałam. Nigdy nie ukrywałam, że szaleję za Har

  • Pierwsza rzecz, na którą patrzymy

    Je l`ai lu plein de fois. Plus je le lisais, plus j`avais l`impression que tout ce qu`on découvre dans la vie a déjà été d&ea